Proszę Ellie o napisanie opowiadania w ciągu najbliższych dwóch dni.
Zapraszam do nowej zakładki.
sobota, 21 maja 2016
Od Sophie cd Victorii
Miałam wolną lekcję, ale nie miałam ochoty wracać do akademika. Zamiast tego siedziałam na parapecie, niedaleko łazienki. Po kilkunastu minutach usłyszałam otwierające się drzwi, a potem zobaczyłam idącą w stronę łasienki dziewczynę. Nie wyglądała najlepiej. Zeskoczyłam z parapetu i podeszłam do niej.
- Wszysto w porządku? - spytałam.
<Victoria?>
Od Luke'a cd Cat
- Czyli ty pewnie jeździsz konno?
- Tak, nawet całkiem dobrze. A ty jeździsz?
- Nie, siedziałem na koniu może dwa razy w życiu, a i to kilkanaście lat temu.
- Okej... więc jesteś w ostatniej klasie... masz jakieś plany na przyszłość?
- Właściwie to nie. Na razie postaram się jakoś zaliczyć matematykę i skończyć szkołę.
- Jest aż tak źle?
- Raczej aż tak nudno. A ty wiesz już co chcesz robić?
<Cat?>
- Tak, nawet całkiem dobrze. A ty jeździsz?
- Nie, siedziałem na koniu może dwa razy w życiu, a i to kilkanaście lat temu.
- Okej... więc jesteś w ostatniej klasie... masz jakieś plany na przyszłość?
- Właściwie to nie. Na razie postaram się jakoś zaliczyć matematykę i skończyć szkołę.
- Jest aż tak źle?
- Raczej aż tak nudno. A ty wiesz już co chcesz robić?
<Cat?>
poniedziałek, 16 maja 2016
Vivienne Owen
Imię: Vivienne, choć wiele osób woła na nią Vivzie lub Viv
Nazwisko: Owen
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Klasa: III
Charakter: Vivienne jest bardzo nieśmiałą osóbką. Zwykle trzyma się na uboczu, raczej woli obserwować ludzi niż z nimi obcować. W ogóle nie chodzi na duże imprezy, czasem zajrzy na jakieś przyjęcie. Woli przebywać w małych grupkach lub w samotności. Uwielbia czytanie książek oraz przebywanie w towarzystwie własnych zwierzaków.
Vivzie jest też inteligentną osobą, choć na lekcjach tego nie okazuje. Kocha matematykę, biologię i chemię. Nie lubi mówić o sobie.
Moc: zmiana w zwierzęta (każde zwierzę ma pewną cechę taką samą jak Viv jako człowiek - jasne futro/włosy/pióra oraz intensywne ciemnozielone oczy)
Umiejętności: jazda konna, wspinaczka górska, różne sporty (głównie pływanie, siatkówka i biegi), potrafi też porozumiewać się w kilku językach (włoski, niemiecki, angielski, łacina)
Zwierzak: Owczarek niemiecki - Lava
Turecka angora - Nilsa, zwana też Fiancée
Zauroczenie: Być może jest ktoś taki, lecz los pokaże, czy naprawdę...
Rodzina: Julie oraz Gabriel Owen - rodzice, Emily - młodsza siostra
Inne:
1
Steruje: kornela1336 (zarówno howrse jak i doggi)
Nazwisko: Owen
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Klasa: III
Charakter: Vivienne jest bardzo nieśmiałą osóbką. Zwykle trzyma się na uboczu, raczej woli obserwować ludzi niż z nimi obcować. W ogóle nie chodzi na duże imprezy, czasem zajrzy na jakieś przyjęcie. Woli przebywać w małych grupkach lub w samotności. Uwielbia czytanie książek oraz przebywanie w towarzystwie własnych zwierzaków.
Vivzie jest też inteligentną osobą, choć na lekcjach tego nie okazuje. Kocha matematykę, biologię i chemię. Nie lubi mówić o sobie.
Moc: zmiana w zwierzęta (każde zwierzę ma pewną cechę taką samą jak Viv jako człowiek - jasne futro/włosy/pióra oraz intensywne ciemnozielone oczy)
Umiejętności: jazda konna, wspinaczka górska, różne sporty (głównie pływanie, siatkówka i biegi), potrafi też porozumiewać się w kilku językach (włoski, niemiecki, angielski, łacina)
Zwierzak: Owczarek niemiecki - Lava
Turecka angora - Nilsa, zwana też Fiancée
Zauroczenie: Być może jest ktoś taki, lecz los pokaże, czy naprawdę...
Rodzina: Julie oraz Gabriel Owen - rodzice, Emily - młodsza siostra
Inne:
1
Steruje: kornela1336 (zarówno howrse jak i doggi)
Od Sophie cd Luke'a
Rzuciłam torbę z książkami na łóżko i odłożyłam laptopa na biurko.
Wyszliśmy z akademika i ruszyliśmy w stronę lasu.
- Jak tam? - spytał Luke.
- Zasadniczo masakra - powiedziałam. - Ale nie martw się, mam zamiar skończyć Iselwose.
- Biedni nauczyciele...
- Skoro wytrzymali z tobą pięć lat, to ze mną też dadzą sobie radę.
- Nie masz pojęcia jak bardzo niektórzy z nich się zmienili odkąd tu przyjechałaś.
Zaśmiałam się.
- To nie jest takie śmieszne. Za dwa lata będziesz ich odwiedzać w psychiatryku.
- Tylko z tobą, Lu.
<Luke?>
Wyszliśmy z akademika i ruszyliśmy w stronę lasu.
- Jak tam? - spytał Luke.
- Zasadniczo masakra - powiedziałam. - Ale nie martw się, mam zamiar skończyć Iselwose.
- Biedni nauczyciele...
- Skoro wytrzymali z tobą pięć lat, to ze mną też dadzą sobie radę.
- Nie masz pojęcia jak bardzo niektórzy z nich się zmienili odkąd tu przyjechałaś.
Zaśmiałam się.
- To nie jest takie śmieszne. Za dwa lata będziesz ich odwiedzać w psychiatryku.
- Tylko z tobą, Lu.
<Luke?>
niedziela, 15 maja 2016
Od Cat cd Luke'a
- Dobra... - zrobiłam naburmuszoną minę, ale chłopak zaśmiał się. - Mam 16 lat. Lubię się bawić, chodzić na imprezy, być w centrum uwagi. Kocham muzykę! Jestem książko choliczką. Uwielbiam spędzać czas z moimi zwierzakami! Posiadam dwie papugi ary. Kasey i Vicky, oraz kotkę Kate. Jestem urodzona optymistką, zawsze się z czegoś śmieję.
- Ciekawe - odparł robiąc głupią minę filozofa.
- Urodziłam się w Oxfordzie i dorastałam tak, aż nie przeniosłam się tutaj. Nie mam rodzeństwa, moi rodzice to Jonathan i Isabel. Tata z zawodu jest adwokatem, a mama treserką koni.
Odetchnęłam z ulgą.
<Luke>
- Ciekawe - odparł robiąc głupią minę filozofa.
- Urodziłam się w Oxfordzie i dorastałam tak, aż nie przeniosłam się tutaj. Nie mam rodzeństwa, moi rodzice to Jonathan i Isabel. Tata z zawodu jest adwokatem, a mama treserką koni.
Odetchnęłam z ulgą.
<Luke>
sobota, 14 maja 2016
Od Luke'a cd Cat
- Mam 19 lat. Tak mam zwierzaka. Dokładniej mówiąc, 3,5- letnią sukę owczarka staroniemieckiego o imieniu Blue. Jeśli akurat nie siedzę na lekcjach, to albo wsiadam na motor i jadę przed siebie, albo wychodzę ze znajomymi na miasto. Zazwyczaj raz w tygodniu zabieram Blue na treningi w okolice Londynu.
- Jakie treningi? - spytała America.
- Obronę - odparłem. - Poza tym gram w siatkówkę i od czasu do czasu wpadam na basen. Kiedyś uczyłem się gry na pianinie, a potem na gitarze. I zdecydowanie wolę ten pierwszy instrument. Wystarczy?
- Nie - odpowiedziała natychmiast Cat. - Skąd jesteś? Co robią twoi rodzice? Masz jakieś rodzeństwo?
- Urodziłem się w Newcastle, ale kiedy miałem 7 lat przeprowadziliśmy się do Londynu.
Na krótką chwilę zapadła cisza.
- A rodzina? - America ponownie zadała pytanie.
- Teraz twoja kolej, płomyczku - powiedziałem. - Pytania zostają te same.
<America?>
- Jakie treningi? - spytała America.
- Obronę - odparłem. - Poza tym gram w siatkówkę i od czasu do czasu wpadam na basen. Kiedyś uczyłem się gry na pianinie, a potem na gitarze. I zdecydowanie wolę ten pierwszy instrument. Wystarczy?
- Nie - odpowiedziała natychmiast Cat. - Skąd jesteś? Co robią twoi rodzice? Masz jakieś rodzeństwo?
- Urodziłem się w Newcastle, ale kiedy miałem 7 lat przeprowadziliśmy się do Londynu.
Na krótką chwilę zapadła cisza.
- A rodzina? - America ponownie zadała pytanie.
- Teraz twoja kolej, płomyczku - powiedziałem. - Pytania zostają te same.
<America?>
piątek, 13 maja 2016
Od Luke'a cd Sophie
- Jasne - odpowiedziałem. - Gdzie?
- Hmm... las - zdecydowała Sophie po chwili wahania.
- Okej - powiedziałem.
- Ale najpierw idziemy do mnie, muszę zostawić rzeczy - dodała dziewczyna. - Chodź.
Poszliśmy do akademika, a kiedy Sophie otworzyła drzwi ze środka wystrzeliła rudo-biała torpeda, obiegając Sophie, podbiegając do mnie, a następnie wracając do właścicielki.
- Luna, na miejsce - Sophie kazała suczce wrócić do klatki.
<Sophie?>
- Hmm... las - zdecydowała Sophie po chwili wahania.
- Okej - powiedziałem.
- Ale najpierw idziemy do mnie, muszę zostawić rzeczy - dodała dziewczyna. - Chodź.
Poszliśmy do akademika, a kiedy Sophie otworzyła drzwi ze środka wystrzeliła rudo-biała torpeda, obiegając Sophie, podbiegając do mnie, a następnie wracając do właścicielki.
- Luna, na miejsce - Sophie kazała suczce wrócić do klatki.
<Sophie?>
Ellie Wild
Imię: Ellie
Nazwisko: Wild
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Klasa: 17 lat = kl III
Charakter: Wygląda na miłą, lecz potrafi się wkurzyć.
Moc: zamiana w zwierzęta
Umiejętności: umie jeździć konno
Zwierzak: Hartah (czyt.: Hartacz) i Cheelo (czyt.:Czilo) ma też kota
Zauroczenie: yyy...co to?
Rodzina: Ma mamę, która pochodzi z
Inne:
Steruje: login na howrse.pl i doggi-game.pl ten sam.
Nazwisko: Wild
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Klasa: 17 lat = kl III
Charakter: Wygląda na miłą, lecz potrafi się wkurzyć.
Moc: zamiana w zwierzęta
Umiejętności: umie jeździć konno
Zwierzak: Hartah (czyt.: Hartacz) i Cheelo (czyt.:Czilo) ma też kota
Zauroczenie: yyy...co to?
Rodzina: Ma mamę, która pochodzi z
Inne:
Steruje: login na howrse.pl i doggi-game.pl ten sam.
czwartek, 12 maja 2016
Od Victorii
Szłam po szkolnym korytarzu. Było cicho, wszyscy byli na lekcjach. Tylko ja przemierzałam korytarz, zmierzając do damskiej łazienki. Źle się czułam, więc nauczycielka pozwoliła mi wyjść z zajęć. Gdy weszłam do środka zobaczyłam jakąś dziewczynę...
<Ktosiu?>
<Ktosiu?>
Od Cat cd Luke'a
Zaśmiałam się. Polubiłam tego chłopaka.
- To powiedzmy że ja też mam wolne - zaśmiałam sie.
- To co robimy? - posłał mi uśmiech
- Spacer?
- Chętnie.
- To gramy w Q&A!
- Co? - zaśmiał się. - Mam odpowiadać na pytania szalonego człowieka pochodni?
- Oczywiście - zrobiłam "groźną" minę. - To zaczynam! Ile masz lat? Co lubisz robić? Masz zwiekarza? Jeśli tak to jakiego? Opisz siebie w 10 zdaniach.
- Powoli płomyczku - posłał mi uśmiech.
<Luke>
- To powiedzmy że ja też mam wolne - zaśmiałam sie.
- To co robimy? - posłał mi uśmiech
- Spacer?
- Chętnie.
- To gramy w Q&A!
- Co? - zaśmiał się. - Mam odpowiadać na pytania szalonego człowieka pochodni?
- Oczywiście - zrobiłam "groźną" minę. - To zaczynam! Ile masz lat? Co lubisz robić? Masz zwiekarza? Jeśli tak to jakiego? Opisz siebie w 10 zdaniach.
- Powoli płomyczku - posłał mi uśmiech.
<Luke>
środa, 11 maja 2016
Ogłoszenie parafialne
Na początku przepraszam za zaniedbania na blogu, mam nadzieję, że szybko nadrobię zaległości (plan lekcji w trakcie opracowywania gotowy, tereny też już częśćowo ogarnięte)
Gabi, prosiłabym o podesłanie opka.
Victoria, ciebie również, bo dzisiaj mija tydzień od wysłania ostatniego ;)
Edit: Dziewczyny, macie na to czas do 12 maja do 23.59.
Lu, weź się za coś pożytecznego i odpisz xd
Kate jest nieobecna do odwolania (heh powinnam to napisać jakiś czas temu)
Edit: o opowiadania (do 13 maja) proszę również Jake'a i Americę.
Gabi, prosiłabym o podesłanie opka.
Victoria, ciebie również, bo dzisiaj mija tydzień od wysłania ostatniego ;)
Edit: Dziewczyny, macie na to czas do 12 maja do 23.59.
Lu, weź się za coś pożytecznego i odpisz xd
Kate jest nieobecna do odwolania (heh powinnam to napisać jakiś czas temu)
Edit: o opowiadania (do 13 maja) proszę również Jake'a i Americę.
poniedziałek, 9 maja 2016
Od Luke'a cd Cat
- A ty? - spytała Cat.
- Dwie matmy, angielski, historię i fizykę - wymieniłem. - Masz na 8?
Dziewczyna skinęła głową. Spojrzałem na zegarek.
- W takim razie chyba powinnaś iść pod klasę - uśmiechnąłem się.
- A ty nie? - zasmiała się dziewczyna.
- Powiedzmy, że mam wolne - odparłem.
- Ta jasne. Przed chwilą mówiłeś, że masz matmę - zaprotestowała America.
- Okej, możesz wziąć wolne w cudzysłów - powiedziałem.
Cat zaśmiała się.
<Cat? brak weny...>
- Dwie matmy, angielski, historię i fizykę - wymieniłem. - Masz na 8?
Dziewczyna skinęła głową. Spojrzałem na zegarek.
- W takim razie chyba powinnaś iść pod klasę - uśmiechnąłem się.
- A ty nie? - zasmiała się dziewczyna.
- Powiedzmy, że mam wolne - odparłem.
- Ta jasne. Przed chwilą mówiłeś, że masz matmę - zaprotestowała America.
- Okej, możesz wziąć wolne w cudzysłów - powiedziałem.
Cat zaśmiała się.
<Cat? brak weny...>
środa, 4 maja 2016
Od Sophie cd Jake'a
- Cześć - powiedziałam również się uśmiechając. - Jak się spało?
- Bywało lepiej - odpowiedział Jake. - A tobie?
- Zaczynam się przyzwyczajać.
Przez mniej więcej godzinę chodziliśmy razem po lesie, rozmawiając i obserwując bawiące się psy.
<Jake?>
- Bywało lepiej - odpowiedział Jake. - A tobie?
- Zaczynam się przyzwyczajać.
Przez mniej więcej godzinę chodziliśmy razem po lesie, rozmawiając i obserwując bawiące się psy.
<Jake?>
Od Jake cd Sophie
Wstając wcześnie rano założyłem spodnie dresowe, adidasy i bez koszulki wybiegłem z pokoju. Za mną biegał wesoło mój husky. Po drodze w lesie zobaczyłem znajomą dziewczynę. Szła tym razem z dwoma psami.
Podbiegłem do niej z uśmiechem.
-Hejka Sophie - pogłaskałem wesoło szczekającą suczkę.
<Sophie?>
tak jak u Gabi..sorki że tak długo
Podbiegłem do niej z uśmiechem.
-Hejka Sophie - pogłaskałem wesoło szczekającą suczkę.
<Sophie?>
tak jak u Gabi..sorki że tak długo
Autor:
Alexx
Od Jake cd Gabrielle
-Dawno już nie jeździłem - wytłumaczyłem uśmiechając się. -Masz ochotę na lody? Znam dobre miejsce.
-No jasne, czemu nie.
*
Siedzieliśmy w przyjemnej dla oka kawiarni. Ciepłe kolory brązu i szarości. Siedzieliśmy przy oknie w wygodnych fotelach. Zamówiłem nam po wybranej kawie oraz po pucharku lodów.
-Długo już tu jesteś Gabrielle?
<Gabi?>
sorki że tak długo xD
-No jasne, czemu nie.
*
Siedzieliśmy w przyjemnej dla oka kawiarni. Ciepłe kolory brązu i szarości. Siedzieliśmy przy oknie w wygodnych fotelach. Zamówiłem nam po wybranej kawie oraz po pucharku lodów.
-Długo już tu jesteś Gabrielle?
<Gabi?>
sorki że tak długo xD
Autor:
Alexx
wtorek, 3 maja 2016
Od Sophie cd Luke'a
- Nope - odpowiedziałam.
Luke westchnął i wstał.
- Jest na zwolnieniu - dodałam po chwili. - Od tygodnia... chyba dawno nie byłeś na lekcjach.
- Miałem ciekawsze zajęcia... - odparł. - A ty czemu nie siedzisz jeszcze w klasie?
- Mam dwie godziny wolnego - powiedziałam. - Dobra, Sam, może po prostu zadzwonię później - zwróciłam się do siostry.
Samantha zgodziła się i zakończyła połączenie.
- Chcesz się gdzieś przejść? - zaproponowałam.
<Lu?>
Luke westchnął i wstał.
- Jest na zwolnieniu - dodałam po chwili. - Od tygodnia... chyba dawno nie byłeś na lekcjach.
- Miałem ciekawsze zajęcia... - odparł. - A ty czemu nie siedzisz jeszcze w klasie?
- Mam dwie godziny wolnego - powiedziałam. - Dobra, Sam, może po prostu zadzwonię później - zwróciłam się do siostry.
Samantha zgodziła się i zakończyła połączenie.
- Chcesz się gdzieś przejść? - zaproponowałam.
<Lu?>
Od Cat cd Luke'a
Stałam akurat pod akademikiem, gdy zobaczyłam jakiegoś chłopaka majstrującego przy motorze. Przyjrzałam mu się. Był ode mnie wyższy i starszy - to na pewno. Musiał też być silny. Miał bluzkę bez rękawów, więc jego ręce oglądały światło dzienne. Spojrzał na mnie. Chwilę tak patrzeliśmy, aż w końcu ruszyłam w jego stronę. "Łap każdego!" Przypomniały mi się słowa przyjaciółki, które powiedziała do mnie gdy wyjeżdżałam. Więc postanowiłam go złapać i się zaprzyjaźnić.
- Hej, jestem America - przedstawiłam się. - A ty?
- Luke - powiedział.
- Miło mi poznać. Możesz mówić do mnie Cat. - podałam mu rękę. Uścisnął ją, ale zaraz cofnął. - Ups! Przepraszam za moją moc. Jeszcze nad nie nie panuję w 100%.
- Jaką? Palenie ludzi żywcem? - spytał uśmiechając się i pocierając dłoń.
- Można tak powiedzieć - podpaliłam swoją rękę. - Siebie też mogę.
Uśmiechnęłam się.
- Czyli możesz się podpalać?
- Nie tylko. Mogę też podpalić szkołę - uśmiechnęłam się i wskazałam za budynek za sobą. - A ty? Jaką masz moc Luke?
- Podpal mnie - powiedział z uśmiechem.
- Eee.... co?
- Zobaczysz - posłał mi kolejny uśmiech. - Podpal mnie.
Podpaliłam rękę i dotknęłam ręki chłopaka. Zacisnął zęby z bólu. Odsunęłam dłoń, a na jego ręce widniało okropne poparzenie. Chyba nawet III stopnia. Zakryłam usta... ale po chwili rana zaczęła się goić. Aaa... czyli samoregeneracja.
- Już wiesz jaką mam moc? - spytał.
- Tak - uśmiechnęłam się i odetchnęłam. - Myślałam już, że cię oszpeciłam do końca życia.
Zaczęliśmy się śmiać. Poprawiłam kaptur na głowie i skrzyżowałam ramiona. Po chwili ruszyliśmy do akademika.
- A Twoje włosy? - spytał i spojrzał na mocno czerwone kosmyki.
- Na 15 urodziny zafarbowałam je i teraz tak już zostały. - zaśmiałam sie cicho.
- A więc... Cat? Jakie masz dzisiaj lekcje?
- Angielski, matematykę, chemię, biologię i w-f.
<Luke>
- Hej, jestem America - przedstawiłam się. - A ty?
- Luke - powiedział.
- Miło mi poznać. Możesz mówić do mnie Cat. - podałam mu rękę. Uścisnął ją, ale zaraz cofnął. - Ups! Przepraszam za moją moc. Jeszcze nad nie nie panuję w 100%.
- Jaką? Palenie ludzi żywcem? - spytał uśmiechając się i pocierając dłoń.
- Można tak powiedzieć - podpaliłam swoją rękę. - Siebie też mogę.
Uśmiechnęłam się.
- Czyli możesz się podpalać?
- Nie tylko. Mogę też podpalić szkołę - uśmiechnęłam się i wskazałam za budynek za sobą. - A ty? Jaką masz moc Luke?
- Podpal mnie - powiedział z uśmiechem.
- Eee.... co?
- Zobaczysz - posłał mi kolejny uśmiech. - Podpal mnie.
Podpaliłam rękę i dotknęłam ręki chłopaka. Zacisnął zęby z bólu. Odsunęłam dłoń, a na jego ręce widniało okropne poparzenie. Chyba nawet III stopnia. Zakryłam usta... ale po chwili rana zaczęła się goić. Aaa... czyli samoregeneracja.
- Już wiesz jaką mam moc? - spytał.
- Tak - uśmiechnęłam się i odetchnęłam. - Myślałam już, że cię oszpeciłam do końca życia.
Zaczęliśmy się śmiać. Poprawiłam kaptur na głowie i skrzyżowałam ramiona. Po chwili ruszyliśmy do akademika.
- A Twoje włosy? - spytał i spojrzał na mocno czerwone kosmyki.
- Na 15 urodziny zafarbowałam je i teraz tak już zostały. - zaśmiałam sie cicho.
- A więc... Cat? Jakie masz dzisiaj lekcje?
- Angielski, matematykę, chemię, biologię i w-f.
<Luke>
Od Luke'a
Zatrzymałem motor kilkanaście centymetrów przed grupką chłopaków stojących przed wejściem do akademika. Wszyscy byli mniej więcej w moim wieku. Zdiąłem kask oraz nieduży plecak, który podałem go jednemu z nich.
- Dzięki - powiedział chłopak. - Będziesz dzisiaj?
- Zobaczymy - odparłem.
Moi znajomi zniknęli w akademiku, a ja zwróciłem i odprowadziłem motor do garażu.
Wracając do akademika zauważyłem, że przygląda mi się jakaś dziewczyna. Po chwili podeszła do mnie.
- Hej, jestem America - przedstawiła się. - A ty?
- Luke - powiedziałem.
<America?>
- Dzięki - powiedział chłopak. - Będziesz dzisiaj?
- Zobaczymy - odparłem.
Moi znajomi zniknęli w akademiku, a ja zwróciłem i odprowadziłem motor do garażu.
Wracając do akademika zauważyłem, że przygląda mi się jakaś dziewczyna. Po chwili podeszła do mnie.
- Hej, jestem America - przedstawiła się. - A ty?
- Luke - powiedziałem.
<America?>
Od Luke'a
Od kilkunastu minut krążyłem po szkole w poszukiwaniu nauczycielki angielskiego, której musiałem wreszcie oddać wypracowanie. W pewnym momencie zauważyłem siedzącą z laptopem Sophie. Usiadłem na ławce obok szatynki i zabrałem jej jedną słuchawkę.
- Lu! Oddawaj to! - krzyknęła dziewczyna.
- Hej, Sam! - pomachałem do dziewczyny, z którą Sophie rozmawiała przez Skype'a.
- Cześć - usłyszałem w słuchawce.
- Nie widziałaś gdzieś nauczycielki angielskiego? - spytałem Sophie.
<Sophie?>
- Lu! Oddawaj to! - krzyknęła dziewczyna.
- Hej, Sam! - pomachałem do dziewczyny, z którą Sophie rozmawiała przez Skype'a.
- Cześć - usłyszałem w słuchawce.
- Nie widziałaś gdzieś nauczycielki angielskiego? - spytałem Sophie.
<Sophie?>
niedziela, 1 maja 2016
Od Victorii
To zaczęło się dwa lata temu. W dniu moich 15 urodzin. Gdy po zdmuchnięciu świeczek, poszłam do pokoju i zdenerwowałam się na kuzynkę, bo zniszczyła mój prezent. Wtedy cały pokój pokrył lód. Przeraziłam się i chciałam uciec, ale wtedy ojciec powiedziała mi o Iselwose. Przeprowadziliśmy się do Europy i zaczęłam uczęszczać tam na zajęcia. Moje włosy z czasem zmieniły kolor na bardzo jasny blond, a skóra stała się chłodna. Ale w końcu nauczyłam się władać nad lodem. Teraz tańcząc i śpiewając w ogrodzie przed szkołą i zostawiając za sobą oszronioną trawę świetnie się bawiłam. Nawet chłodna skóra nie sprawiała mi już problemu. Wtedy w oddali zobaczyłam jakiegoś chłopaka.
<Jake>
<Jake>
Ogłoszenie parafialne
Przypominam wszystkim o pisaniu opowiadań na bloga i informuję, że nie będę przesyłać przypomnień o opowiadaniach przez wiadomość prywatną.
Katherine, z przykrością powiadamiam, że masz 48 godzin na napisanie opowiadania. Jeśli po upływie tego czasu wciąż nie otrzymam opowiadania, będę musiała usunąć Katherine z bloga.
Katherine, z przykrością powiadamiam, że masz 48 godzin na napisanie opowiadania. Jeśli po upływie tego czasu wciąż nie otrzymam opowiadania, będę musiała usunąć Katherine z bloga.
Subskrybuj:
Posty (Atom)