Spojrzałem na mojego psiaka. Siedział przy drzwiach pokoju i cicho piszczał. Westchnąłem odkładając szkicownik. Ubrałem bluzę i moje kochane nike. Otworzyłem drzwi i razem z Reven'em wyszedłem na dwór.
Już minęły dwa lata odkąd tu byłem. Przyzwyczaiłem się do tego życia. Nie kiedy tęskniłem za bratem, ale ten potwór nawiedzał mnie raz-dwa w miesiącu.
Włożyłem do uszu słuchawki i słuchając muzyki ruszyłem w stronę dróżki w las.
Zapatrzony w niebo nie zauważyłem osoby na swojej drodze i wpadłem na nią.
Wyjąłem szybko słuchawki i spojrzałem na tą osobę.
Była to dziewczyna. Długie jasne włosy i ciemne oczy patrzały się na mnie z delikatną złością.
-Przepraszam - powiedziałem podnosząc jakiś zapisany kawałek papieru i zdjęcie. -Nie zauważyłem cię.
Jej pies nadal cicho warczał na co Reven schował się za mną.
-Oj ty tchórzu... - uśmiechnąłem się do białego husky'ego.
Powróciłem wzrokiem do dziewczyny.
-Jestem Jake - podałem jej rękę.
<Gabi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz