- A co jeśli to drugie? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Hm... Chyba coś nie wychodzi - skomentował chłopak, starając się delikatnie odsunąć od siebie Lunę, ale suczka nie przestawała domagać się pieszczot.
- W takim razie najwyraźniej widzę coś ciekawego - odparłam. - Luna, waruj.
Suczka niezbyt szczęśliwa, że to koniec głaskałania, wykonała komendę.
Wstałam z ławki i wołając suczkę ruszyłam przed siebie.
<Jake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz