wtorek, 26 kwietnia 2016

Od Sophie cd Gabrielle

Dziewczyna spojrzała na mnie pytająco.
- Nieważne - powiedziałam. - Sory.
Ominęłam Gabrielle i poszłam do swojego pokoju.
Pierwszym co zobaczyłam po otwarciu drzwi do pokoju, była mknąca w moją stronę, ruda strzała. Luna zaczęła skakać dookoła mnie. Po chwili podszedł do mnie również Scar. W przeciwieństwie do swojej młodszej towarzyszki ograniczył się do chwili drapania za uchem.
Kazałam psom wrócić na swoje legowiska, a sama wzięłam z szafki rzeczy na spacer z psami. Przebrałam się, założyłam Lunie czarno-błękitne szelki, a Scarowi szeroką skórzaną obrożę i kaganiec. Napełniłam swoją nerkę smakołykami, a po chwili namysłu zabrałam też ze sobą trzy dyski do frisbee. Zapięłam psy na smycze i wyszłam z pokoju.
Kierowałam się na pola, znajdujące się kilka kilometrów od terenów Iselwose. Gdy tylko opuściliśmy tereny odwiedzane przez ludzi odpięłam psom smycze, pozostawiając jednak Scara w kagańcu. Po mniej więcej 15 minutach spaceru wyciągnęłam frisbee i zawołałam Lunę. Zaczęłam trening, ale po chwili musiałam go przerwać, ze względu na obecność innego psa. Przywołałam Scara i spojrzał w stronę jakieś dziewczyny, a właściwie Gabrielle, przytrzymującej ujadającego owczarka niemieckiego.

<Gabrielle?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz