Menu

wtorek, 26 kwietnia 2016

Od Sophie cd Jake'a

Obudziło mnie skomlenie Luny. Niechętnie otworzyłam oczy, żeby sprawdzić co się stało. Zobaczyłam suczkę kręcącą się pod drzwiami. Westchnęłam. Żegnaj śnie. Wstałam z łóżka i wyciągnęłam z szafy pierwsze lepsze ciuchy. Trafiło na spodnie od dresu i koszulkę na ramiączkach, więc wyciągnęłam z szafy jeszcze czarną bluzę. Założyłam ten "zestaw" i wyszłam z Luną z pokoju.
Szłam bezmyślnie za suczką, która najwyraźniej miała ochotę na spacer po lesie. W pewnym momencie suczka podbiegła do jednej z ławek. Dopiero teraz zauważyłam, że ktoś na niej siedział. Podeszłam do ławki, żeby zabrać Lunę, a przy okazji mogłam zobaczyć kto na niej siedzi. Był to jakiś chłopak, wysoki, ciemnowłosy. Z pewnością widziałam go już w Iselwose, ale nie mogłam sobie przypomnieć czy kiedykolwiek rozmawialiśmy.
- Co tu robisz? - spytał.
- Spaceruję z psem, a ty? - świeże powietrze sprawiało, że myślałam coraz sprawniej. - I w ogóle jak masz na imię?

<Chłopaku?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz